• Wpisów: 9
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:56
  • Licznik odwiedzin: 234 / 792 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sayuu
 
Nienawidzę siebie. I jego. Jak on mógł zawalić TRZY przedmioty?! -.- W sumie miałam nadzieję, że się zobaczymy w ten śmieszny czwartek. W sumie tak samo było w sobotę. Z jednej strony tak bardzo nie chciałam, ażeby był, a z drugiej, ech~... Ja nie ogarniam siebie. I jego. Z jednej strony nibyć mu się podobam a z drugiej mnie olewa i na gg i przez sms. Nie odzywałam się do niego od dawna, ale teraz musiałam. I w sumie chyba żałuję. Zaczęłam się zastanawiać czemu tak się przejęłam jego ocenami, ba nawet chciałam przez ułamek sekundy zaproponować mu pomoc, ale zaraz potem się ogarnęłam. I dobrze, przynajmniej nie wyszłam na idiotkę. Ja już sama nie wiem czy coś do niego mam czy nie.
W tedy, w tamtą sobotę, dziewczyny mówiły, że tak fajnie się na mnie spojrzał, że aż im zrobiło się miło i głupio. A potem usłyszałam :"zastanawiam się tylko kiedy będziecie razem", a wtedy gdybym nie spędziła z nim tego popołudnia od razu odpowiedziałabym, że nigdy, ale... No właśnie ale. Nie myślałam o nim do wtedy praktycznie wcale. Dopóki ktoś mnie o niego nie zapytał. A ostatnio wszyscy z pytaniem do mnie czy on będzie, co z nim. Myślałam, że wyjdę z siebie. Jednocześnie sama zaczęłam się zastanawiać, chociaż wcześniej tego nie robiłam.
Wiem, że on nie jest taki fajny z charakteru, ale już wie co mi się nie podoba i nie robi tego, a jak już zrobi to przeprosi. I wtedy jak rozmawiałam z nim przez telefon jak słyszałam jego radość, wesołość w głosie. Jakby rozmowa ze mną cieszyła go, jakby to, że go wyzwałam, że pali ucieszyło go, bo zaraz powiedział, że żartuje i się śmiał.
I ostatnio jak usłyszałam, że ciągle siedzi w domu i w ogóle nie wychodzi, to w sumie po chwili się ucieszyłam i pomyślałam, że to w sumie chyba dobrze, bo przynajmniej nie może palić. Przynajmniej taką mam nadzieję.
Wiem, ze ten wpis jest chaotyczny i nieuporządkowany, ale moje myśli właśnie takie są.
Przyjaciółka powiedziała mi dzisiaj :" żeby nie było tak, że jak on zrozumie, dorośnie do tego, to Ty będziesz go miała w nosie."
Ja już nie wiem czy chce z nim być. Od początku nie wiem. Jak go pierwszy raz widziałam to nawet mi się nie spodobał. Dopiero później.
I chce mieć te dredy >< A ja lubię jego włosy, lubię się nimi bawić.
Jak tylko sobie przypomnę jego reakcję na te spinki xD I że w zasadzie tylko mi pozwolił je sobie wpiąć we włosy to, aż uśmiech sam wypływa na usta :) Przyjaciółka mi później uświadomiła, że pozwolił na to tylko mi xD
Ja już naprawdę nie wiem co myśleć. Faceci chyba nie są dla mnie.
Moja przyjaciółka, wspaniała osoba, która ma niskie mniemanie o sobie, a ja nie wiem jak to zmienić. Ona tak bardzo mi pomaga za co jestem jej wdzięczna :* Nie wiele razy miałam w życiu trafić na taką osobę jak ona, zdecydowanie jest wyjątkowa :* Ona mi pomaga, a ja jej? Nie. Tylko jej się wyżalam niepotrzebnie. I to kolejna rzecz, która mnie we mnie denerwuje. Ona ma wystarczająco dużo własnych problemów, po co jej się wyżalam?
Taka przyjaciółka jak ona to skarb. Za wszystko jestem jej wdzięczna. Dziękuje :*
Szkoła to już w ogóle tragedia. Wolę się nie wypowiadać. To chyba koniec na dzisiaj.
I tak nikt tego nie czyta, więc nikogo nie pozdrowię, ani nic w tym stylu xD
 

sayuu
 
Hm~Ciężko zacząć i w ogóle napisać pierwszą "notkę".
To niesamowicie trudne i stresujące.Chyba xD
Nie, nie napiszę o czym będę tu pisać, nie~ To standard. A standardy są nudne.
Tak więc, aby nie było nudno, żegnam się. O. To będzie najlepsze xD ;D